fbpx
5 błędów startupu

W startupach każda decyzja ma znaczenie: MVP, produkt-market fit, rundy inwestycyjne, rekrutacje. W tym wszystkim często zapomina się o jednym — ubezpieczeniach. A szkoda, bo jeden nieprzewidziany incydent może zniweczyć miesiące (a nawet lata) pracy.

Startupy technologiczne działają w dynamicznym, często ryzykownym środowisku. W tym wpisie omawiam 5 najczęstszych błędów ubezpieczeniowych, które mogą kosztować więcej, niż się wydaje. Do każdego dodaję konkretne rozwiązania — z myślą o firmach technologicznych, SaaS, software house’ach czy startupach VC-backed.


1. Brak ubezpieczenia odpowiedzialności zawodowej (Professional Indemnity)

Wiele startupów oferuje usługi programistyczne, konsulting technologiczny, integracje lub narzędzia B2B. Jeśli coś pójdzie nie tak — nawet przez przypadek — klient może żądać odszkodowania.

Co to za polisa?

Professional Indemnity (PI) to ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej, które chroni przed roszczeniami związanymi z:

  • błędami w kodzie lub działaniu oprogramowania,

  • niedotrzymaniem warunków umowy,

  • opóźnieniem we wdrożeniu projektu,

  • nieprawidłowym doradztwem,

  • awariami i szkodami w postaci start finansowych,

Przykład:

Software house wdrożył aplikację z błędem, który skutkował utratą danych. Klient wystąpił o odszkodowanie za straty. PI pokrywa koszty roszczenia, obsługi prawnej i konsultantów zastępczych,

Dla firm tworzących oprogramowanie, AI, aplikacje mobilne czy rozwiązania chmurowe — to jedno z kluczowych ubezpieczeń.


2. Niedoszacowanie ryzyk cybernetycznych

Cyberataki to codzienność, a startupy są łatwym celem: posiadają cenne dane, ale nie zawsze mają zaawansowane zabezpieczenia. Ransomware, phishing, kradzież danych użytkowników – skutki bywają katastrofalne.

Czym jest cyber insurance?

Polisa Cyber chroni firmę przed finansowymi i operacyjnymi skutkami cyberincydentów:

  • pokrywa koszty przywrócenia działania systemu,

  • opłaca specjalistów IT, prawników, PR,

  • zabezpiecza przed karami za naruszenie RODO/GDPR,

  • pomaga zarządzać komunikacją kryzysową.

Przykład:

Startup SaaS przetwarzający dane użytkowników padł ofiarą ransomware. Cyber polisa pokryła ponad 70% kosztów związanych z odzyskaniem danych, obsługą prawną i komunikacją z klientami.


3. Brak D&O — ochrony członków zarządu (Directors & Officers)

Zarząd startupu może zostać pozwany osobiście – przez inwestora, pracownika lub nawet regulatora. I to nie musi być duży błąd – wystarczy niedopilnowana procedura lub konflikt interesów.

Czym jest polisa D&O?

Directors & Officers (D&O) to ubezpieczenie chroniące osoby decyzyjne przed:

  • roszczeniami za błędne decyzje zarządcze,

  • konfliktami z inwestorami lub wspólnikami,

  • zarzutami naruszenia przepisów (np. prawa pracy, RODO),

  • nieprawidłowym nadzorem nad finansami lub rekrutacją.

Przykład:

Po nieudanej rundzie finansowania jeden z inwestorów pozwał członka zarządu o brak transparentności i złe zarządzanie ryzykiem. D&O pokryło koszty prawne i pomogło zażegnać sprawę bez szkody dla majątku osobistego.

D&O to must-have dla startupów z zewnętrznym kapitałem lub ambitnymi planami ekspansji.


4. Brak ubezpieczenia OC ogólnego (General Liability)

Nie wszystkie zagrożenia są cyfrowe. Nawet w startupie może dojść do sytuacji, w której ktoś dozna szkody fizycznej – i wystąpi z roszczeniem. OC ogólne to często wymóg przy najmie biura, udziale w wydarzeniach branżowych czy współpracy z dużymi partnerami.

Czym jest General Liability?

To ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej za szkody:

  • osobowe (np. uraz osoby trzeciej),

  • rzeczowe (np. zniszczenie sprzętu klienta),

  • powstałe w wyniku działania firmy, biura lub zespołu.

Przykład:

Podczas eventu startupowego jeden z pracowników przypadkiem zalał laptopa inwestora. OC ogólne pokryło koszt sprzętu i pomogło załagodzić sytuację.

Dla startupów z biurem, eventami, działaniami B2B — to podstawowe zabezpieczenie.


5. Traktowanie ubezpieczeń jak formalności

To najbardziej niebezpieczny błąd. Wiele startupów kupuje polisy tylko dlatego, że „ktoś wymaga”, wybierając najtańszy wariant, często z masą wyłączeń. Efekt? Brak realnej ochrony, gdy dzieje się coś poważnego.

Dlaczego to problem?

  • Tania cyberpolisa może nie obejmować chmury publicznej.

  • OC zawodowe bez właściwej sumy gwarancyjnej nie pokryje dużego roszczenia.

  • D&O może nie obejmować roszczeń z zagranicy, mimo że spółka działa globalnie.

Jak temu zapobiec?

Zamiast traktować ubezpieczenia jako koszt, warto podejść do nich strategicznie – jak do inwestycji w bezpieczeństwo, płynność i reputację.


Podsumowanie

Startup nie potrzebuje dziesięciu polis – ale potrzebuje tych właściwych. Na odpowiednim etapie rozwoju, dopasowanych do profilu ryzyka i klientów. Dobrze dobrane ubezpieczenia to nie tylko tarcza ochronna, ale też narzędzie rozwoju i profesjonalizacji biznesu.


🛡️ Nie wiesz, czy Twoje ubezpieczenia są dopasowane do Twojego startupu?
Zrób bezpłatny audyt – pomogę Ci sprawdzić, czego naprawdę potrzebujesz, a czego nie. Bez zobowiązań.

Konrad Gawron
Konrad Gawron
Konrad Gawron
Broker Ubezpieczeniowy. Od 8 lat zarządzam ryzykiem ubezpieczeniowym w małych, średnich i dużych podmiotach gospodarczych. Analizuje ryzyko, przygotowuje program ubezpieczenia, dobieram zapisy szczególne, kreuje zakres i warunki ochrony, negocjuje z zakładami ubezpieczeń. Moim celem jest wskazanie najlepszego ubezpieczenia pod względem ceny i zakresu.Jeśli chcesz zadać mi pytanie zadzwoń (516-216-045) lub skorzystaj choćby z tego maila: biuro@gawron-broker.pl

Nasze serwisy