fbpx
oc

Zima jeszcze do nas nie dotarła. Wcześniej czy później jednak pojawi się śnieg, deszcze i mróz. Tam gdzie występują te zjawiska atmosferyczne pojawia się lód. Zanim pługi i posypywarki wyjadą na ulicę, a właściciele lub zarządcy nieruchomości obsypią solą chodniki, można nabić sobie dużego guza – oblodzony chodnik. Moje zdanie (tutaj mniej ważne) jest takie, że jak ktoś biega po oblodzonym chodniku to sam jest sobie winien. A złamana noga czy ręka w wyniku takiego zachowania to po prostu nieszczęśliwy wypadek. Moje zdanie na szczęście nie jest tu decydujące. Decydujące są przepisy prawa…

Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z 13 września 1996r. (Dz.U. z 2005r. Nr 236, poz. 2008, ze zm.) utrzymanie czystości i porządku w gminach należy do ich obowiązkowych zadań własnych, wśród których wymienia się też zapobieganie zanieczyszczaniu ulic, placów i terenów otwartych, poprzez: zbieranie i pozbywanie się błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń uprzątniętych z chodników przez właścicieli nieruchomości. Z ustawy wynika, że za uprzątnięcie błota, śniegu, lodu, czy innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości odpowiedzialni są właściciele nieruchomości (art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy), przy czym za chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego, położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości.

Brak dbałości o stan chodnika może doprowadzić do odpowiedzialności cywilnej właściciela (zarządcy nieruchomością) za skutki wypadków z tym związanych. Poszkodowany, który wskutek nie odśnieżenia przez zobowiązany do tego podmiot poślizgnie się na oblodzonym chodniku i dozna szkody, np. w postaci złamania ręki, może domagać się od tego podmiotu odszkodowania, tj. zwrotu kosztów leczenia, rehabilitacji; zadośćuczynienia pieniężnego, czyli rekompensaty za doznaną krzywdę; renty w razie utraty zdrowia lub kalectwa;pokrycia strat materialnych (np. utraconych zarobków, zniszczonego ubrania).

[do_widget tekst]

W razie nieszczęśliwego zdarzenia nikt nam nie uwierzy na słowo. Wszystko trzeba udowodnić i o zabezpieczenie się pod tym względem warto zadbać już w dniu wypadku. Po pierwsze, o ile to możliwe, powinniśmy zadbać o znalezienie świadków, którzy potwierdzą naszą wersję zdarzenia oraz stan faktyczny chodnika. Po drugie, warto zrobić zdjęcie chodnika czy drogi, na którym doszło do wypadku. Chociażby telefonem komórkowym. Koniecznie trzeba też zadzwonić do Straży Miejskiej lub Policji. Wezwani spiszą notatkę służbową, która będzie dokumentacją wydarzenia oraz poniesionych przez nas strat. W sytuacji, gdy doszło do uszczerbku na zdrowiu musimy zgłosić się do lekarza i dokonać obdukcji. Obowiązki te ciążą na poszkodowanym, zgodnie z art.6 Kodeksu cywilnego, w którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

Szkodę zgłaszamy na piśmie wraz z powyższą dokumentacją bezpośrednio do właściciela nieruchomości na której doszło do wypadku. Właściciel najprawdopodobniej przekaże roszczenie swojemu Ubezpieczycielowi. Szkoda będzie likwidowana z polisy odpowiedzialności cywilnej. W związku z tym, możemy spodziewać się korespondencji od towarzystwa ubezpieczeniowego. W przypadku decyzji odmownej pozostanie wtedy droga sądowa. Podobnie jeśli właściciel nie zawarł polisy i nie zamierza wypłacić odszkodowania.

Co w takiej sytuacji powinien zrobić właściciel. W przypadku przedsiębiorstwa wystarczy polisa OC firmy w związku z prowadzoną działalnością i posiadanym mieniem. Osoba fizyczna – właściciel nieruchomości powinien zawrzeć ubezpieczenie OC w życiu prywatnym Taka możliwość zazwyczaj istnieje przy zawarciu polisy ubezpieczenia domu.

Sugeruje nie oszczędzać na wysokości sumy gwarancyjne. Mimo, iż tragiczne w skutkach wypadki zdarzają się często to suma gwarancyjna na poziomie 50 000 zł może okazać się niewystarczająca. Biorąc pod uwagę co raz wyższy charakter roszczeń, optymalnym rozwiązaniem w obecnym momencie jest limit w wysokości 1 miliona złotych.   Możemy założyć sytuacje, iż w wyniku poślizgnięcia się na naszym chodniku dobrze zarabiający młody człowiek z dwójką dzieci doznaje urazy głowy i staję się tzw. „warzywem”.  Sąd zasądzi odszkodowania, zadośćuczynienie oraz rentę. 50 000 zł nie wystarczy…

polisa na życie

Konrad Gawron
Konrad Gawron
Konrad Gawron
Broker Ubezpieczeniowy. Od 8 lat zarządzam ryzykiem ubezpieczeniowym w małych, średnich i dużych podmiotach gospodarczych. Analizuje ryzyko, przygotowuje program ubezpieczenia, dobieram zapisy szczególne, kreuje zakres i warunki ochrony, negocjuje z zakładami ubezpieczeń. Moim celem jest wskazanie najlepszego ubezpieczenia pod względem ceny i zakresu.Jeśli chcesz zadać mi pytanie zadzwoń (516-216-045) lub skorzystaj choćby z tego maila: biuro@gawron-broker.pl

Nasze serwisy